Mamie Vetsch
Cześć, mam na imię Mamie (wymawia się jak Amy, ale z literką M z przodu)! Otrzymałam imię po przyjaciółce mojej babci i może to jeden z powodów, dla których zawsze czułam się starą duszą o wesołej osobowości. Dorastałam jako nieśmiałe dziecko w średnim wieku, które często przebywało w swoim własnym małym świecie. Można mnie było spotkać zbierającą dmuchawce na boisku podczas treningu t-balla, karmiącą wróżki w lesie niedaleko domu lub udającą syrenę mieszkającą w sekretnej zatoczce w basenie w naszym ogródku. Prawda jest taka, że zawsze czułam się trochę przytłoczona realnym światem i wolałam kreatywne przestrzenie mojego umysłu. To właśnie tam czułam się najbardziej żywa i to właśnie moja podróż powrotna do tych kreatywnych przestrzeni sprowadza mnie z powrotem do domu, do siebie. Tego życzę każdemu: aby czuł się bardziej komfortowo w swojej skórze. Jako terapeutka pracowałam w różnych środowiskach z różnymi grupami pacjentów. Dzięki mojej pracy doszłam do wniosku, że system zdrowia psychicznego utknął w klinicznym, medycznym modelu, który często prowadzi do chłodnego, uniwersalnego leczenia. Jestem tu po to, by przełamać te ograniczenia i zapewnić ludziom kreatywną, satysfakcjonującą i rozległą podróż ku uzdrowieniu. Moją pasją jest pomaganie ludziom w rozkwicie poprzez docieranie do głębszych części ich samych. Wyjdźmy więc na zewnątrz i zaczerpnijmy świeżego powietrza! Sięgnijmy po Twoją kreatywną energię i stwórzmy chaotyczny obraz! Zajrzyjmy do kart wyroczni i rozszyfrujmy przesłania od Twoich duchowych przewodników! Zerwijmy dmuchawce, nakarmmy wróżki i udawajmy, że jesteśmy syrenami! Cieszę się, że mogę z Tobą współtworzyć.
0 ofert
Brak jeszcze wpisu.