Karen Loke
Nie chciały się poddać, ciała, które napęczniały w średnim wieku, i twarze, które zaczęły wyglądać obco. Ona też to przeżyła. Od lat Karen dba o swoje ciało – nie z mody, ale dlatego, że to działało. W tym roku kończy 50 lat – a praktyki, które pielęgnowała, doprowadziły ją do tego momentu, w którym czuje się sobą we własnym ciele. Nie tą „postarzałą” wersją, którą obawiała się stać. Po prostu sobą. Karen przekuła wszystko, czego się nauczyła – z leczenia tysięcy kobiet, z lat praktyki, z ulepszania i upraszczania, aż wszystko zaczęło działać – w narzędzia, które są proste, trwałe i prawdziwe. Bo kiedy coś działa, łatwo to zachować.
0 ofert
Brak jeszcze wpisu.