Francine van Dam
Jestem trenerką kreatywności i muzykiem. Co łączy te dwie osoby? Komunikacja i budowanie więzi z różnych perspektyw. Zawsze chciałam zostać FEMINA UNIVERSALIS, osobą rozwijającą się w różnych kierunkach i potrafiącą łączyć różne role w życiu, takie jak muzyka, sztuka, rodzina, inne kultury i języki, rodzina i przyjaciele. W metaforze drzewa: musiałam poznać swoje korzenie i pień, aby pozwolić rozwinąć się wszystkim moim gałęziom… Znalazłam korzenie tam, gdzie nigdy bym nie pomyślała, i potrzeba było odwagi, by się ich trzymać. Udało mi się opróżnić wiele walizek, stąd moje zainteresowanie wszelkimi metodami leczenia duszy, takimi jak psychologia, filozofia, szamanizm i duchowość. Wychowanie przez dwie intelektualne lekarki nie było ciepłym dzieciństwem, o jakim marzyłam, ale dało mi impuls do wyboru własnej drogi, marząc o zostaniu „Femina Universalis”. Odrzuciłam dominację intelektu i stałam się bardziej biegła w sprawach serca i duszy, głównie dzięki muzyce, malarstwu, pisaniu i podróżom. Zostałam więc muzykiem. Muzyka i kultura karaibska wywarły na mnie ogromny wpływ. Mieszkałem na Kubie, a później na Curaçao i w Surinamie, co uwolniło mnie od europocentrycznej perspektywy. W ten sposób uświadomiłem sobie tę mnogość perspektyw, podążając za swoją duszą. Moja praca polega głównie na pomaganiu innym w tworzeniu jasnego obrazu ich własnego „drzewa”, w kontekście ich ról w społeczeństwie i życiu osobistym, z wykorzystaniem różnych perspektyw. Jestem certyfikowanym coachem od 2012 roku. Dzięki internetowi mogę od tamtej pory prowadzić coaching z osobami z różnych krajów.
0 ofert
Brak jeszcze wpisu.